Mała Myszka i wielkie emocje

Od kilku dni u nas na tapecie cały czas jest 'Myszka' Doroty Gellner z ilustracjami Dobrosławy Rurańskiej (tak, to ta od 'Znajdki') wydana przez Wydawnictwo Bajka. Myszka jest malutka i miła. I w tym malutkim, milutkim ciałku i w malutkiej, milutkiej główce mieści jej się sporo uczuć i emocji. Wszystkie przedstawione w sposób bardzo prosty i poetycki. Bo i tekst jest wierszowany. Jeśli szukacie pierwszej książki o emocjach to ta będzie idealna. Są tu poruszone pojęcia m.in. smutku, tęsknoty, złości, strachu, radości czy miłości. Mój młodszy syn jest oczarowany, chociaż i starszakowi się podoba. Ilustracje cudownie współgrają z tekstem, ale są na tyle wyraziste, że poradziłyby sobie nawet bez niego. Kiedy Myszka się wstydzi - widać to po niej. Podobnie kiedy się obraża czy kiedy kocha. Dodatkowo, podobnie jak w 'Znajdce' - ilustracje są bardzo szczegółowe, misterne. Spotkamy tu nawet bohaterów, którzy pojawiają się i tam. To jak powrót do starych, dobrych znajomych z cudownego, magicznego lasu. Książka jest tekturowa, niewielka (niczym myszka ;)), ma zaokrąglone rogi i lekko połyskujący papier. Całość jest bardzo schludna i solidna. Koniecznie kupcie, jeśli jeszcze nie macie. To idealne kompendium wiedzy o emocjach już dla dwulatka.

Polubienia

Komentarze

IP: 82.99.3.229

Instagram