Książka piękna i tak cicha, jak morze przed burzą

Dzień dobry! Skoro już jesteśmy przy książkach - wyciskaczach łez, to dziś mam dla Was kolejną. Jest wyjątkowa i wydaje mi się, że przeszła tu trochę niezauważona, a szkoda. Może dlatego, że w czasach jej wydania #bookstagram nie był jeszcze tak dobrze rozwinięty jak dziś ;) To 'Morze ciche' Jeroena Van Haele z ilustracjami Sabien Clement (przełożyła: Jadwiga Jędryas). Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. To przepiękna opowieść o miłości. O tym jak ciężką czasem bywa. O rozczarowaniu, niezgodzie na ból i własne słabości. O dojrzewaniu, dzieciństwie w cieniu choroby, w końcu o śmierci, zrozumieniu i akceptacji. Przeczytałam ją jednym tchem, jedyne co miałam w uszach to tytułowa cisza - pomimo wyjącego telewizora i głośnych głosów bawiących się dzieci.
Bohaterem jest Emilio - głuchoniemy chłopiec, który, jak sam twierdzi, urodził się za wcześnie. Wolałby przyjść na świat wieczorem, bo wtedy rodzą się dzieci które słyszą i potrafią mówić. Tak opowiadał, przy pomocy dłoni, swojemu najlepszemu przyjacielowi - sąsiadowi. Javier, bo o nim mowa, traktował chłopca niczym własnego syna. Opiekował się nim, pokazywał świat, a nawet pozwalał mu, na swój sposób, 'usłyszeć' szum morza. Rozumieli się bez słów. Był zupełnie inny niż ojciec Emilia - gburowaty, nieprzyjemny i nadużywający alkoholu marynarz.
W książce opisane są historie z życia chłopca. To on jest narratorem, książkę można potraktować jako swoisty dziennik. Nie ma tu żadnych dat, nie wiadomo kiedy historia się dzieje. Ale, że się dzieje - to pewne. Opisy (świetne zresztą) pozwalają choć na chwilę znaleźć się na plaży, tuż obok Emilio i tak jak on 'usłyszeć' morze. Bardzo ciche morze.
Jeśli gdzieś traficie na tę książkę, niech trafi na Wasze półki. Proszę Was o to, bo to opowieść bardzo ważna. Pozwalająca docenić to co mamy.
I jeszcze słówko o ilustracjach. Minimalistyczne (jak cała książka zresztą), poetyckie, takie, w których chce się zagłębić. Spokojne, jak morze przed sztormem. Wdzierające się w serce i zostające tam na długo. Tak jak opowieść o niezwykłym chłopcu, który urodził się za wcześnie.

Polubienia

Komentarze

Instagram