Książka o przyjaźni. I nie tylko

Dziś książka cudowna, dzięki której dowiecie się naprawdę sporo o swoich dzieciach. Bo, przynajmniej mój starszy syn, podczas czytania tego typu książek i wykonywania zadań w nich zawartych - bardzo się otwiera. Mówi nawet więcej niż na co dzień, a ja cieszę się, że mi ufa, otwiera się i pozwala być częścią swojego życia.
Książka o której mowa to 'Jesteś prawdziwym przyjacielem, Pinku!' od Wydawnictwa Sensus. Autorką jest Urszula Młodnicka, a ilustracje przygotowała Agnieszka Waligóra. To już druga część opowieści o Pinku. Pierwsza - 'Jesteś ważny, Pinku!' nadal znajduje się w naszej czołówce książek do przytulenia, po które sięgamy, kiedy coś bardzo trapi syna.
Tym razem Pink opowiada o swoich przyjaciołach. Są nimi Bingo, Leo i Lulka. Skąd wie, że to przyjaciele? To się po prostu czuje! Podobnie jak to, czy kogoś warto obdarzyć zaufaniem i być przy nim i z nim - w ważnych i tych całkiem zwyczajnych momentach życia.
Narracja w książce jest prowadzona kilkutorowo. Jest rozmowa między Pinkiem, a jego opiekunem - może to mama, a może tata. Ja bym obstawiała mamę, a z kolei mój syn mówi, że to jest tak fajnie pomyślane, jakby to on, czytając książkę z Pinkiem rozmawiał. Jest też część 'Teraz Ty' w której mamy zadania do każdego rozdziału-opowieści. Zadania wymagające skupienia, dotarcia wgłąb siebie i przepracowania pewnych kwestii. Dla niektórych dzieci będą one proste, dla innych nieco trudniejsze. Mam tu na myśli dzieci, które... Nie mają przyjaciół. I nie wiedzą jak się zabrać za ich odnalezienie. Ale myślę, że i dla nich ta książka będzie trochę jak plaster. I da sporo wiedzy i wskazówek.
Mało jest takich książek, które traktują nie tylko o emocjach, co pokazują jak ważne są więzi rówieśnicze. I jak ważna jest przyjaźń. Trzeba też pamiętać, że ona nie tylko jest. Żeby była, trzeba o nią dbać. Podobnie jak o przyjaciół. Bo bycie razem jest fajniejsze niż bycie w pojedynkę. Chociaż to drugie też jest potrzebne. Czasem również w przyjaźni.
Książka pokazuje też, że... Nie zawsze jest kolorowo. Bo przyjaźń to nie tylko dobre, ale też złe chwile. I, co ważne, nie można do niej nikogo zmuszać. Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła do nas już teraz, kiedy moi synowie są jeszcze mali. Może dzięki niej uda się te wszystkie przyszłościowe dramy chociaż trochę złagodzić. I pomóc chłopcom w ogarnięciu tematu. W końcu są moimi przyjaciółmi.

Polubienia