Książka, którą pokochacie. I bez wątpienia będziecie chcieli wykończyć

-Mamo, zamiast tego wykończy to tu powinno być dokończ. Albo może dopełnij. Bo książka bez czytelnika jest niecała. No powiedz: tak czy nie?
No pewnie, że tak! Szczególnie taka książka jak ta, którą chcę Wam dziś pokazać.
Książka to może budzić kontrowersje. I budzi. Ale odnoszę wrażenie, że tylko wśród tych, którzy nie mieli jej w rękach i jak zwykle działają w myśl zasady: 'nie znam się, to się wypowiem'.
My znamy, przeczytaliśmy (i to więcej niż raz. Ba! Więcej niż 10 razy! 😁) i pokochaliśmy. I wykańczamy tę książkę codziennie 😁 a ona jest coraz bardziej zadowolona.
'Wykończ tę książkę. Jak za kumplować się z książką z obrazkami' Keri Smith wydana przez Wydawnictwo Kropka to pozycja która uczy tego jak książki kochać. Jak się z nimi przyjaźnić. I jak przeżyć przygody - z książką pod pachą. Autorkę możecie kojarzyć z pozycji 'Zniszcz ten dziennik'. Jednak książka o której dziś Wam piszę jest zupełnie inna. Jak w liście do czytelników dołączonym do książki pisze sama autorka: 'Książki się niszczą, bo ich używamy i zabieramy że sobą w różne miejsca, żeby CZYTAĆ je po raz kolejny'. Ja najbardziej lubię te najbardziej wykochane. Z zagiętymi rogami (tak, zaginam rogi w książkach!), rozpadające się od ciągłego kartkowania, pachnące nie tylko papierem i farbą, ale też tym co mi dają. Pachnące wyobraźnią, lasem i ulubioną drożdżówką, którą kiedyś nakruszyłam na strony. Pachnąca zieloną herbatą, która w ostatniej chwili zamiast na książce, wylądowała na moich kolanach. Z nieco obdartą kurteczką - czyli obwolutą, która nie musi być piękna, bo ma ważniejsze zadanie. Chronić delikatne wnętrze książki i jej - zazwyczaj misterną okładkę.
Czy uczę moje dzieci szacunku do książek? Oczywiście. Wiedzą, że nie można książek krzywdzić. Bo to czyjaś praca, czyjaś wyobraźnia, czyjeś serce. Dane nam - wysyłane z założenia w dobre ręce. Dlaczego więc pozwalam im 'wykańczać książkę'? Bo tak jak już pięknie podsumował to mój syn - nie jest to wykańczanie w rozumieniu negatywnym. A jedynie dopełnienie, ukochanie i pokazanie wszystkim, że z książką można się dobrze bawić. Przewracać kartki i słuchać dźwięku, jaki wydają. Mrugać by książka zaczęła żyć, by się poruszyła, by zawirowały nam przed oczami kolory, a w sercu uczucia. Można dotykać stron palcami stóp, można je wąchać, a nawet polizać. Zagiąć rogi, zrolować kartkę, a nawet... Turlać się z książką po trawniku. Trzymając ją tak mocno, by nic jej się przy okazji nie stało. Można zabrać ją do spania i położyć pod poduszkę, żeby była obok. Można ją w końcu przytulić. I szepnąć do ucha, że bardzo się ją kocha. A potem dać jej chwilę odpocząć. W końcu po tylu przygodach ma prawo być wykończona...
Ta książka to cudo. Przytulcie ją. Wykończcie. Ukochajcie. A ona? Będzie najszczęśliwszą książką pod słońcem.

Polubienia

Komentarze

Instagram