Krasnoludki które nie znały Śnieżki i inne opowieści z życia wzięte

Dziś będzie książka, która ma ogromny minus. Jest za krótka. I tyle, więcej minusów brak 😉 książka to piękna, zmuszająca do refleksji i trafiającą prosto w serce. Zarówno słowem, jak i obrazem.
To 'O siedmiu krasnoludkach, które nigdy nie spotkały Królewny Śnieżki i inne prawdziwe opowieści'. Autorami są Ewelina Wojdyło i Janusz Leon Wiśniewski, któremu pisanie dla dzieci wychodzi równie dobrze, jak dla dorosłych. Ilustracje przygotowała Ania Jamróz, a całość ukazała się nakładem Wydawnictwa Tadam.
Ta książka jest niczym album ze zdjęciami, niczym rodzinny pamiętnik, w którym są i te dobre i te smutne, ale uczące nas czegoś, wspomnienia. Przenosi nas na wieś, gdzie letnie dni jakoś inaczej płyną. Ukazuje przyjaźń, która jest możliwa tylko między człowiekiem a psem. Pokazuje pamiątki, które są z nami całe życie, a później służą też innym, nam najbliższym.
Jest pięknie zilustrowana. I to nie tylko faktycznymi ilustracjami. Ona jest narysowana słowem, pauzą, każdą kropką i przecinkiem. Bohaterowie mają twarze ukryte między zdaniami, puszczają do nas oko średnikiem i uśmiechają się nawiasem. Dopuszczają czytelnika do tych najświętszych, najpiękniejszych wspomnień. Tych, które chowa się przed całym światem, żeby nie wyblakły, nie zatarły się. Ta książka jest jak melodia, jak poezja. Jest jak początek i koniec. Jak całość, do której się chce wracać. Autorzy mają ogromną lekkość operowania słowem. Wierzy się im do cna, we wszystko co nam opowiadają. A opowiadają naprzemiennie, dodając słowo komentarza do każdej historii-wspomnienia.
Ta książka to ciepły koc. Przygaszone światło i lekki szum wiatru. To te uczucie łaskotania w brzuchu, kiedy widzimy kogoś kochanego. To zachęta by uwierzyć w bajki. Nawet takie, w których krasnoludki wcale nie spotykają Królewny Śnieżki. A i tak są prawdziwe.

Polubienia

Komentarze

Instagram