Kocia Szajka i pewna zagadka

Jeżeli chcecie się odprężyć, ale tak na maksa, sięgnijcie po tę książkę. To w jaki sposób i jakim językiem jest napisana, to jak dopełniają ją ilustracje - to wszystko sprawia, że można dostać bólu brzucha. Ze śmiechu. A przy okazji wytężyć nieco szare komórki i wczuć się w bohaterów. I razem z nimi przeprowadzić śledztwo - z przesłuchiwaniem podejrzanych i sprawdzaniem śladów.
Ta książka to 'Kocia Szajka i zagadka zniknięcia śledzi' Agaty Romaniuk z ilustracjami Malwiny Hajduk. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Agora dla dzieci. I wydanie to piękne, co jeszcze podnosi poziom zadowolenia z obcowania z książką.
To pierwszy tom nowej serii. I bardzo dobrze, bo po przeczytaniu książki zostaje ogromna chęć na więcej.
Cieszyn, cieszyńska gwara, koty, które mają głowy nie od parady, komisarz policji na starym rowerze i policjantka na hulajnodze - to wszystko sprawia, że tej książki nie da się zapomnieć.
Z czego słyną bankiety w ratuszu w Cieszynie? Ano z tego, że serwowane na nich są najlepsze w całym mieście kanapeczki ze śledziem. Ale co zrobić, kiedy wszystkie śledzie znikają nagle ze sklepu? Jak odeprzeć podejrzenia, które od razu padają na Kocią Szajkę, by po chwili z podejrzanych uczynić ich śledczymi. Bo jednak do tej roli pasują lepiej. Szczególnie od czasu, kiedy grupa zawiesiła działalność i stała się... Szajką dyskusyjną!
Czy Komandos, Masza i Dasza, Bronka, Poziomka, bracia Piksel, Lola i Morfeusz pomogą komisarzowi Ludwikowi Psocie i policjantce Walerce Koczy znaleźć winnych zuchwałej kradzieży? Przekonajcie się sami, nie pożałujecie. To kryminał który wciąga.
Książka ma w miarę dużą, czytelną czcionkę. Świetnie sprawdzi się dla tych, którzy już trochę sami czytają. Ale nadaje się też do głośnego czytania - mówię Wam to ja, matka audiobook 😁 mój starszy, 4,5-letni syn był zachwycony. Najbardziej polubił Morfeusza. Mają w sumie wiele wspólnego 😅 i nie chodzi tylko o zamiłowanie do spania.
Młodszy zakochał się z kolei w ilustracjach. Są specyficzne, nieco plakatowe, momentami jakby reklamowe, ale w pozytywny sposób. Bardzo podoba mi się kolorystyka i komisarz. Ten wąs... 😁😍 idealnie dopełniają tekst, pomagają wyobrazić sobie bohaterów i przenieść się na chwilę do sklepu rybnego pani Macurowej, kawiarni Corso z apetycznie wyglądającymi lodami czy garmażerii Berta Nogawicy i na koc piknikowy nad brzegiem rzeki Olzy. Zresztą miejsca te można też zobaczyć na specjalnej mapie na końcu książki. Fajny zabieg.
Jeszcze jedno. Kocia Szajka idealnie sprawdzi się do czytania w plenerze. My sporą jej część przeczytaliśmy na huśtawce 😁 i powiem Wam w sekrecie, że oprócz moich dzieci przysłuchiwały się też dzieci sąsiadów 😅 one też dały się porwać akcji. Dajcie się jej porwać i Wy.

Polubienia

Komentarze

Instagram