Językowe łamańce na najwyższym poziomie

Ależ się uśmialiśmy czytając te wierszyki! Co więcej - niektórych syn nauczył się na pamięć, a trzeba Wam wiedzieć, że do tej pory raczej uczył się słów piosenek niż wierszy 😁 także duży sukces 😉
Mówię o tomiku od Wydawnictwa Wilgą autorstwa Agnieszki Frączek 'Kap, cap, chlapać i inne wierszyki logopedyczne'. Ilustracje, które są bardzo w naszym guście przygotował Artur Gulewicz.
Te wierszyki to wyzwanie dla rodziców. Bo trzeba nie tylko odpowiednio przeczytać te wszystkie, łamiące języki słowa. Trzeba też dopasować intonację, a czasem nawet zaszeleścić, zatupać a nawet... Pokapać trochę. Ale wiecie co jeszcze Wam powiem? Jak już zaczniecie i przeczytacie pierwszy wiersz, to później już idzie. I to z ogromną łatwością, przyjemnością i radością.
Radość to w ogóle dobre słowo w zestawieniu z tym tomikiem. Wierszy nie da się czytać bez uśmiechu. No bo któż nie uśmiechnie się choć na chwilę na dźwięk słowa Ciućkowo? Wiecie co to? Nazwa miejscowości, w której mieszka nie kto inny tylko... Ciućkowianie! Albo weźmy na przykład takiego Tadzika. Nie zgadniecie nigdy co zrobił - zrobił składzik na działce Władzi, której to wadzi. Wśród innych bohaterów opowieści jest też Czort, który wlazł na z trufli tort - i to nie byle jaki, bo wytworny.
Naszym absolutnym numerem jeden jest króciutki wierszyk 'Dwaj kolesie'. No chichramy się jak norki ilekroć go czytamy. Jest też świetnie zilustrowany, podobnie jak cała reszta książki. Świetnie też nam się czyta wiersz 'Zwierzę się! ' i 'Nuda'.
Książka ma też przepiękną oprawę - twarda oprawa i matowe kartki w środku - co tu dużo kryć - robią robotę.  Podobnie jak lekko odrealnione ilustracje - trochę abstrakcyjne, trochę baśniowe - w pełni piękne!
Polecamy bardzo, to książka która ma szansę by zostać z Wami na lata. Lata pełne językowych łamańców 😁

Polubienia

Komentarze

Instagram