Jeśli na grzyby, to tylko z tą książką!

Dzień dobry wieczór!
Kto lubi chodzić na grzyby, ręka do góry! W sekrecie Wam powiem, że... Ja nie cierpię 😉 jakoś mnie nigdy do tego nie ciągnęło, grzybów nie jadam i mam mnóstwo innych pomysłów na jesienne łowy (tak, kasztany, żołędzie i liście są w czołówce 😁). A jednak ostatnio trochę zdanie o grzybach zmieniłam. I uwierzyłam, że może nawet mogłabym się wybrać na grzybobranie. A wszystko za sprawą pewnej książki, która trafiła do nas akurat w czasie fazy chłopców na grzyby i las. I na grzyby w lesie 😉
To 'Na grzyby' Magdaleny Słoniowskiej z ilustracjami Elżbiety Kowalskiej od nowopowstałego Wydawnictwa Słonie @wydawnictwo_slonie . Debiut jak najbardziej udany. Trochę magiczny, trochę przenoszący w czasy dzieciństwa. Bardzo mocno osadzony w lesie, naturze i przyrodzie. Słoni tu co prawda nie spotkany, ale już kurkę jak najbardziej 😉
To zbiór wierszy - krótszych i dłuższych, rymowanych, opowiadających o grzybach. A nawet pisanych w ich imieniu. Mamy tu okazy powszechnie znane - jak wspomniane już kurki, a do tego borowiki, rydze  czy muchomory. Ale są też grzyby, o których ja, laik nie miałam pojęcia. To np. kozia broda, twardzioszek czosnaczek czy płachetka. Oprócz wierszy znajdziemy tu też słowniczek pomocniczek - czyli taki mini atlas grzybów pełen ciekawostek.
Serio, dla mnie ta książka była takim specjałem, który otworzył mi trochę oczy i... Narobił smaka na grzybobranie.
To co w książce najpiękniejsze, to ilustracje. Bardzo przypadły nam do gustu. Chłopcom spodobało się, że niektóre grzyby mają buźki i rączki. Fajnie nadało to baśniowości całej opowieści.
Książka ma niewielki format, zdecydowanie zmieści się do plecaka - co sprawia, że można ją zabrać na grzybobranie i poczytać gdzieś na polanie. W towarzystwie podgrzybka czy innej gąski 😉

Polubienia

Komentarze

Instagram