Jak to z pewnym potworem było...

Witajcie! Dziś 'Niedzielna wizyta', której autorem jest Matteo Gubellini, a ukazała się nakładem Wydawnictwa Tako. To przepięknie ilustrowana opowieść o potworze. I o tym, że pojawia się niespodziewanie. Ale nie wszyscy się go boją. Niektórzy, jak bohaterka książki, nawet na niego czekają. I marzą o tym, by wpaść w jego potworne objęcia. No bo i z takim potworem można robić mnóstwo ciekawych rzeczy - jeść razem śniadanie, pójść na spacer i do parku, żeby się pohuśtać. Można z nim też polatać i odwiedzić sekretne miejsca. A później, wieczorem, potwór odstawi nas do domu, w sam raz na kolację, którą przygotowuje mama. I położy nas spać. Bo ten potwór to tak naprawdę nie potwór, a jedynie... I tego dowiecie się z książki :) warto. To co najbardziej w niej urzeka, to ilustracje. Przepiękne, naładowane emocjami. Niekiedy straszne i być może niektóre dzieci mogą się przestraszyć. Mojemu starszakowi się podobają. Nie krzyczą kolorami, ale wcale nie muszą tego robić. I bez tego zachwycają. I chociażby dla nich samych książkę warto mieć.

Polubienia

Komentarze

Instagram