Jak pracować ze złością i jak ją oswoić

Ostatnio bardzo zezłościłam się na mojego syna. Byliśmy spóźnieni, a on stwierdził, że nigdzie nie idzie i już. Stojąc w przedpokoju i próbując założyć mu buty spojrzałam na siebie w lustrze. I... Przestraszyłam się. Mojej zaciętej miny, z ściśniętych ust i podniesionych brwi. Nie byłam sobą. Byłam złością - tą najgorszą i najbardziej nieprzewidywalną, bo nieoswojoną. Po raz kolejny wtedy zdałam sobie sprawę jaką krzywdę, często nieświadomą, robią nam ludzie którzy nie pozwalają nam się złościć. Bo złość piękności szkodzi i jest domeną tych niegrzecznych.
Dlatego cieszę się, że złość z szarej eminencji wyrasta na gwiazdę. Powstaje na jej temat coraz więcej książek, nawet dla maluszków.
Dziś jednak będzie coś dla starszaków - tak od 5 roku życia. Po tamtej sytuacji z przedpokoju sięgnęliśmy po nią z synem i mogłam mu wyjaśnić co się działo wtedy we mnie i co czasem zagnieżdża się też w nim. I jak to oswoić.
Ta książka to kolejna bardzo dobra propozycja Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego dla dzieci - 'Staś i laboratorium emocji. O co chodzi z tą złością?'. Autorką jest Oksana Buśko, a ilustracje przygotowała Marcelina Gradowska. Co ważne, książka zawiera też komentarz psychoterapeuty CBT - Karoliny Ziegart-Sadowskiej,  który potrafi porządnie poukładać w głowie.
Bohaterem opowieści w opowieści (uwielbiam takie zabiegi w książkach!) jest Staś. Chłopiec chodzi do zerówki i tego dnia nie ma dobrego nastroju. Szczególnie, że pisanie literki 'b' zupełnie mu nie idzie. Staś denerwuje się i wybucha. Na pomoc zmierza pani. Prowadzi chłopca do kąta 😅 gdzie jest specjalne miejsce do wyciszenia. Są poduszki, kocyk i kotara. Pani daje mu kredki i kartkę i pozwala pobyć w samotności. Chłopiec zaczyna rysować laboratorium. W pewnym momencie łza spada na kartkę, Staś jej dotyka i... Przenosi się wprost do świata że swojego rysunku. A tam spotyka pewnego badacza, który ma dla niego zadanie... Jak sobie z nim poradzi? I czy zrozumie swoją złość? Tego dowiecie się z książki. Powiem Wam, że sama sporo się z niej nauczyłam, szczególnie z części skierowanej bardziej do dorosłego czytelnika - którą to znajdziemy na końcu książki. Dowiedzieć się z niej można m.in. o co chodzi z emocjami i jak pomoc dziecku poradzić sobie z ich przeżywaniem. Pada fu też ważne stwierdzenie, z którym w pełni się zgadzam: 'Wszystkie emocje są w porządku, ale nie wszystkie sposoby ich wyrażania są dobre'.
Książkę polecamy bardzo. Jest naprawdę pomocna, a nasza złość nam za nią podziękuje.

Polubienia

Instagram