Inspektor Krokodyl i jego uczuciometr

Wiecie jaka jest najważniejsza nauka? Wiedza, którą powinni posiąść już najmłodsi? Nie jest to ani matematyka, ani historia, ani język polski. O tym często nie uczą w szkołach, nie mówią w przedszkolach. To wiedza z zakresu emocji. I uczuć. Oraz wszystkiego co za tym idzie. Bo jak ma się nauczyć matematyki ten, kto nie wie, że ma wokół siebie ludzi, na których może liczyć. A języka ojczystego nie pojmie ten, kto jasno nie potrafi powiedzieć drugiemu, że go kocha i dlaczego. Stąd tak ważne jest uczenie o emocjach. I to już od najmłodszych lat. I dlatego warto mieć takie książki, jak ta, którą dziś chcę  Wam pokazać. To 'Uczuciometr inspektora Krokodyla' Susanny Isern. Książkę zilustrowała Mónica Carretero, a ukazała się nakładem Wydawnictwa Dwukropek. Myślę, że będzie idealna dla dzieci wczesnoszkolnych i starszych. Ale i przedszkolaki wyciągną z niej dla siebie kilka lekcji. Tym bardziej, jeśli są zainteresowane tematyką emocji i chcą dowiadywać się nowych rzeczy w tej materii.
Zaczyna się od... Krokodylich łez. Mały krokodyl nie rozumie dlaczego je roni i co się z tym wiązem no i skąd się wzięły. Nie zna też odpowiedzi na wiele innych pytań i dlatego postanawia ich poszukać. Tak zostaje detektywem, wyspecjalizowanym szczególnie w tematyce uczuć. Jeśli ktokolwiek w Leśnogrodzie ma z nimi jakiś problem - przychodzi do niego. A on - dzięki swojej rozległej wiedzy i specjalnym narzędziom - m.in. uczuciometrowi - pomaga w każdej sytuacji.
Książka jest kilkutorowa. Są opowieści o zwierzętach i ich problemach, zapiski inspektora dotyczące każdego z nich i opis poszczególnych uczuć. Są też w końcu sposoby na kontrolowanie uczuć i tajemniczo brzmiąca zasada siedmiu kroków. Jest w końcu sam Uczuciometr, którym dzieci mogą kręcić, obracać i mierzyć za jego pomocą intensywność swoich uczuć. Jest ich w książce przedstawionych i szczegółowo opisanych aż dziesięć i są to: radość, smutek, złość, strach, zazdrość, zawiść, zaskoczenie, wstręt, wstyd i miłość. Po ich świecie oprowadzają nas sympatyczne Emoludki. Nie tylko pokazują dane uczucie, ale opisują też fizyczne odruchy, które towarzyszą jego wyrażaniu. Wszystko prostymi słowami, które jest w stanie zrozumieć już czterolatek.
Uczucia są nie tylko ciekawie opisane, ale również bardzo pomysłowo zilustrowane. Bohaterowie budzą sympatię, a ich mimika świetnie oddaje tę ludzką. To prawdziwe kompendium wiedzy, które powinno znaleźć się w każdym domu. Bo i my, dorośli, możemy się z niego wiele nauczyć. O nas samych i otaczającym świecie. Polecamy!

Polubienia

Komentarze

IP: 82.99.3.229

Instagram