Hania Humorek wprawi Was w dobry humorek

Powiem Wam, że to nasze pierwsze spotkanie z Hanią Humorek. I na pewno nie ostatnie. Dziś w autobusie kończyłam przygody rezolutny dziewczynki, a wieczorem jeszcze raz będę czytać te same rozdziały z synem. I wiem, że znowu będę się chichrać, bo czytając Hanię Nie da się inaczej 😁
Nasza przygoda zaczęła się od części piątej - 'Doktor Hania Humorek'. Książkę napisała Megan McDonald, a zilustrował Peter H. Reynolds. Ukazała się nakładem Harperkids.
Hania chodzi do trzeciej klasy. Tym razem jednak wolałaby zostać w domu i mówi mamie, że źle się czuje. Jednak mama nie daje się zwieść i, po sprawdzeniu temperatury i szybkim wywiadzie medycznym posyła córkę do szkoły. W sumie to dobrze, bo dzięki temu Hania może wziąć udział w niezwykłej lekcji anatomii. Klasa przypomina archeologiczne wysypisko, a dzieci dowiadują się, że już niebawem będą mogły odwiedzić prawdziwy szpital! Nie mogą się doczekać tych wszystkich przygód. Hania ze szpitala wychodzi z... Gipsem, którego później pozbędzie się tak samo szybko, jak został jej nałożony. W międzyczasie okazuje się, że jej młodszy brat Smrodek faktycznie zaczyna chorować i zostaje w łóżku. Ze Smrodkiem w ogóle jest masa przygód. Hania kradnie jego zasuszoną pępowinę, próbuje leczyć go suszonymi śliwkami i bardzo mocno rozśmiesza.
Dziewczynka ma więcej szalonych pomysłów - jak np. operacja zielonej cukinii 😁 chcecie dowiedzieć się więcej - zajrzyjcie do książki.
Podoba mi się przesłanie dotyczące przyjaciół jakie płynie z tej książki. Podkreślenie jak bardzo są ważni. Podoba mi się nakreślenie relacji między rodzeństwem - w bardzo prawdziwy sposób. Jest dużo uszczypliwości i dokuczania sobie, ale jest też troska. Bardzo wyraźnie zaznaczona. No i humor - mnóstwo go tu i podoba się i 4,5-latkowi i jego mamie 😁 barfzo ważne jest też to, że autorka przemyca sporo wiedzy, która przyda się na pewno w szkole i w życiu.
Fajne są też ilustracje. Czarno-białe, nieco kreskówkowe. Lubię takie 😁

Polubienia

Komentarze

Instagram