Gra familijna pełna wiedzy i emocji

Znacie takie gry, które pokazują jak niewiele się wie? 😁 lubicie je? Bo ja bardzo! Już tak mam, że jak czegoś nie wiem, to staram się poznać odpowiedź, dotrzeć do niej różnymi drogami i metodami. I tak było przy okazji tej gry. Niektóre odpowiedzi przychodziły mi łatwo, przy innych musiałam nieźle wysilić umysł k przypomnieć sobie fakty jeszcze z podstawówki. A przy jeszcze innych - szukałam informacji w google. Oczywiście już po skończonej rozgrywce 😁 śmieszne to było uczycie, że ograli mnie 9-10 latkowie 😁
Gra o której mowa to 'Terra. Jak dobrze znasz świat?', której autorem jest Friedemann Friese. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont. Jesli macie wrażenie, że gdzieś już tę grę widzieliście, ale wyglądała nieco inaczej - macie rację. Otóż to nowa odsłona, która jest przepiękna. Mamy tu odmienioną szatę graficzną i zaktualizowane zadania. W mocnym, tekturowych pudełku znajdziemy 150 kart i pudełko na nie, znaczniki w różnych kolorach (jest ich 36) oraz solidną planszę - mapę. Jest też instrukcja w której mamy opisane zasady gry.
Wielkim plusem Terry jest fakt, że można grać całą rodziną. Co fajne - punkty zdobywamy nie tylko za dobrą odpowiedź, ale też za tę najbliższą prawdy. Dziecko uczy się szacować i podejmować ryzyko - i to jest bardzo ekscytujące. Przynajmniej tak twierdzili mali gracze z którymi prowadziłam partię 😉
Grać można we dwójkę, albo w więcej osób. Maksymalna liczba graczy to sześciu. Gracze co rundę wskazują różne obszary na planszy i oszacowują wartości związane z tematami kart Terry. Następnie typują odpowiedź i kładą swoje znaczniki (kolorowe, drewniane sześciany, każdy z graczy ma po 6 znaczników w wybranym kolorze) na planszy - mapie świata i na odpowiednich skalach. Pod koniec rundy każdy z graczy otrzymuje punkty za prawidłowe lub bliskie prawdy odpowiedzi. Za te złe - tracą znaczniki. Wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów.
Pytania są bardzo różne i jest ich dużo. To bardzo fajnie, ponieważ dzięki temu zabawa się nie nudzi, a my możemy posiąść dwa razy więcej wiedzy. Karty mają 4 poziomy trudności oznaczone kolorami ramek: żółty, zielony, niebieski i czerwony.
Po rozgrywkach wiem już, że zapamiętam jakie jest największe państwo bez dostępu do morza, gdzie znajduje się najwydajniejszych reaktor jądrowy oraz jaki jest i gdzie się znajduje najszerszy wodospad. A to tylko ułamek wiedzy, jaką można posiąść.
Najfajniejsze uczucie przy okazji tej gry towarzyszyło mi przy zamykaniu pudełka, kiedy chłopcy powiedzieli:
- Ciocia, a zagramy w to jeszcze? To fajniejsze niż geografia w szkole i więcej wiadomości mi w głowie zostało!
Tak. Mi również 😁 polecam!

Polubienia

Komentarze

Instagram