Frida i jej malarstwo

Żeby nie być gołosłownym - kolejna recenzja właśnie teraz 😉
Był ulubiony tytuł z serii mojego syna - teraz będzie mój. To 'Mali Wielcy. Frida Kahlo'. Tym razem tekstowi autorstwa Marii Isabel Sánchez Vegary towarzyszą ilustracje wykonane przez Gee Fan Eng. Wydawcą serii w Polsce jest Smart Books.
Tutaj urzekają mnie przede wszystkim ilustracje. Jedyne w swoim rodzaju, a mojemu synowi przypominające.. palce! Twierdzi, że Frida tak wspaniale malowała, bo po prostu była palcem 😂🙈 ciekawa interpretacja, chociaż faktycznie, coś w tym paluszkowym skojarzeniu jest. Frida to jedna z najlepszych malarek w historii. Przynajmniej w moim odczuciu. Ale myślę, że raczej nie jestem w tym stwierdzeniu odosobniona. Tutaj poznamy jej historię już od czasów dzieciństwa. To wtedy Frida ciężko zachorowała, a później doszedł do tego wypadek, który na długi czas kompletnie przykuł ją do łóżka. Żeby się czymś zająć Frida zaczęła malować. Początkowo uwieczniała swoje stopy, później doszły do tego autoportrety, które malowała patrząc na swoje odbicie w lustrze nad łóżkiem. Mimo wielu przeciwności losu Frida zdążyła się zakochać i pokazywać swoje obrazy nie tylko w Meksyku, ale też w Nowym Jorku. Jej główną zasadą, mottem było: 'Viva la vida', czyli Niech żyje życie!'. Pokazała, że nawet nie ruszając się z domu można znacząco wpłynąć na świat i wpisać się w historię sztuki.
Książka, podobnie jak opisywana już część o Stephenie Hawkingu, pokazuje postać ważną dla historii ludzkości. Taką, która pokonała przeciwności i zyskała nie tylko rozgłos, ale przede wszystkim zadowolenie z życia. I pokazała, że chcieć to móc.
Na końcu książki znajdziemy kilka zdjęć Fridy i ogólny rys biograficzny.

Polubienia

Komentarze

Instagram