Fantastyczne światy, fantastycznie narysowane

A gdyby tak Harry Potter był dziewczyną? I częściej niż czarowaniem zajmowałby się nauka o zaczarowanych zwierzętach i istotach z innej baśni? Może wtedy byłby choć trochę podobny do Czaroliny, bohaterki komiksowej serii. Bardzo udanej serii.
Niedawno, nakładem Wydawnictwa Egmont, w ramach Klubu Świata Komiksu, ukazał się drugi tom - 'Czarolina. Dziewczynka, która kochała zwierzołaki'. To wspólne dzieło Sylvii Douyé (scenariusz) i Paoli Antisty (rysunki). I po lekturze wiem już, że muszę sięgnąć po pierwszy. I po wszystkie kolejne 😁
Zakochałam się w magicznym świecie Czaroliny. Nie tylko w legendarnych stworach i lekcjach pełnych magii. Również w tym, co autorki chcą nam przemycić. Że zawsze warto ufać sobie, być pewnym tego jacy jesteśmy i co sobą reprezentujemy. Nawet wtedy, kiedy zaczynamy w siebie bardzo wątpić i myślimy, że oto staliśmy się najgorszymi istotami na świecie.
Czarolina odbywa kurs na wyspie Vorn. Profesor Balzar uczy grupkę obiecujących przyszłych fantastologów tego, co sam wie o stworzeniach fantastycznych. Niestety, nauka wcale nie przebiega gładko. Ktoś bowiem... Zamienia różne istoty żywe w szklane posągi. Dziwnym trafem dzieje się to zawsze wtedy, kiedy Czarolina się zdenerwuje. I kiedy jest sama. A może tylko jej się wydaje, że nikogo w pobliżu nie ma.
Czy dziewczyna faktycznie ma moc, której mieć nie chce i nad którą nie panuje? Czy może ktoś jeszcze stoi za tym wszystkim? Polecam sprawdzić. A kiedy jedna zagadka zostanie rozwiązana pojawi się całkiem nowa...
Najbardziej chyba porwały mnie rysunki (poza oczywiście samą historią). Są wyjątkowo plastyczne, trochę dziewczęce. Chociaż mój syn też polubił tę kreskę - szczególnie fantastyczne stworzenia. Komiksu mu nie czytałam, bo jednak jest jeszcze trochę za mały 😉 ale skrzętnie wszystko obejrzał, znalazł swoje ulubione sceny i chętnie do Czaroliny wraca. Nawet przy okazji dzisiejszego zdjęcia powiedział, że musi być dokładnie takie, jakie widzicie powyżej - na którym wychodzi z ram. Z Czaroliną pod rękę 😁
Bardzo polecam również dlatego, że to też opowieść po trochu o każdym z nas. O tym jak czasem potrafimy zwątpić. I, że warto sobie zaufać.

Polubienia

Komentarze

Instagram