Dla tych którzy spać nie lubią i nie tylko

No to będzie jeszcze jedna recenzja, a co :). Książka, którą chce Wam pokazać jest potrzebna, przepiękna wizualnie i bogata w treść. Ma też ukrytą niespodziankę, którą można dostrzec po zmroku... Brzmi zagadkowo prawda? Zaraz Wam o wszystkim opowiem :) książka o której mówię to 'Kuba na tropie snu', kolejna po 'Żegnamy mleko mamy' i 'Zawsze' książka Joanny Świercz. Tym razem nie jest aż tak nostalgicznie - jak w 'Zawsze' i 'Żegnamy...'. Jest za to bardzo merytorycznie, a przy tym prosto. W tej książce zakochają się nie tylko dzieci, ale również rodzice. Kuba to chłopiec, którego poznaliśmy w 'Żegnamy...' (recenzja niebawem). Mimo, że jest to kontynuacja, to można ją czytać niezależnie. Historia chłopca jest opowiadana od jego urodzenia, aż do czasu kiedy ma ok. 3-4 lata. Kiedy był malutki, było jakby łatwiej jeśli chodzi o to całe zasypianie. Kuba po prostu jadł pierś i w trakcie zasypiał, lub przytulał się do mamy w chuście i sen przychodził praktycznie od razu. Im starszy, tym problemów z zaśnięciem było wiecej: pobudki w nocy, niechęć do zasypiania bez mamy i ogólnie niechęć do zasypiania. Bo przecież zamiast spać można robić tyyyyyle różnych, ciekawszych rzeczy. Znacie to, prawda?;) Książka nie daje gotowych rozwiązań, ale robi coś lepszego. Pokazuje co się może sprawdzić, co sprawdziło się u wielu rodzin. Dokładnie opisuje różne sytuacje, pomaga sporo zrozumieć. Dzięki wprowadzeniu piktogramów w niektórych miejscach pomaga dzieciom zrozumieć co to są rytuały związane ze spaniem i jak ważne są. To co ją wyróżnia to też na pewno ilustracje Kamili Stankiewicz. Nieco w starym stylu, bardzo plastyczne i piękne. Wywołują różne uczucia. Czasem sprawiają, że pojawia się uśmiech. Innym razem - że gdzieś tam w kąciku oka zakręci się łza. I bardzo pasują do całości. A i jeszcze ćwiczenia! Jest ich trochę na końcu. Pozwalają się dziecku wyżyć artystycznie, spersonalizować książkę i sprawiają, że cała wiedza zdobyta podczas lektury się utrwala. A wspomniana niespodzianka pojawiająca się po zmroku? Okładka wcześniej odpowiednio naświetlona świeci się na zielono! Prosty zabieg, a daje mnóstwo radości :)

Polubienia

Komentarze

Instagram