Dinozaury jakich jeszcze nie widzieliście

Ostatnio dotarła do nas wznowiona, szwedzka seria o Ivarze i dinozaurach. I zawładnęła sercami moich dzieci. W końcu dinozaury, rzecz święta 😂
Dziś chciałabym pokazać Wam naszą ulubioną część (no dobra, na równi z tyranozaurem 😉). To 'Ivar ratuje głodne triceratopsy' Lisy Bjärbo (w tłumaczeniu Iwony Jędrzejewskiej) z ilustracjami Emmy Göthner. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca.
Zacznijmy od tego, że Ivar jest największym na świecie miłośnikiem dinozaurów. Wie o nich naprawdę wszystko. Ma też swoje figurki prehistorycznych gadów, które trzyma w Krainie Dinozaurów - specjalnym pudełku które jest... Magiczne! Pewnej nocy Ivar odkrywa, że kiedy tylko tata zaśnie, a on jedną stopę postawi w pudełku, to nie minie sekunda, a on już zrobi się malutki jak mrówka i stanie się częścią Krainy Dinozaurów.
W części, którą dziś Wam pokazujemy chłopiec poznaje triceratopsa Telmę. Telma jest głodna, a sama nie jest w stanie dostać się do liści, które rosną na wysokich drzewach. Ivar postanawia pomóc. Kto by pomyślał, że umiejętności zdobyte w przedszkolu będą teraz jak znalazł...
Książka jest sympatyczna, pięknie narysowana. Na końcu każdej części jest informacja o dinozaurze, który jest bohaterem opowieści. Dowiadujemy się co dany zwierz jadł, jaką miał długość, ile ważył, gdzie i kiedy żył. Są też cechy szczególne każdego z nich.
Mój syn po lekturze wszystkich części wstał, poszedł do pokoju, wziął stare pudełko po butach i wszystkie swoje dinozaury. Stwierdził, że też będzie miał takie pudełko i sam będzie się zmieniał w malutką mróweczkę i odwiedzał swoje dinozaury. Martwi mnie jedynie fakt, że mamy naprawdę duże stado tyranozaurów... 😂🙈
Książkę polecamy już przedszkolakom. Myślę, że czterolatki będą już bardzo zainteresowane. Dwulatek bardzo chętnie kartkował i oglądał ilustracje, ale treść jeszcze nie wciągnęła go za bardzo. Za to czterolatek był zachwycony! 🥰
Już niedługo kolejne części.

Polubienia

Komentarze

IP: 82.99.3.229

Instagram