CzuCzu i ogromne memory - czyli zabawa na 102

Macie jakieś ulubione gry z dzieciństwa? Ja uwielbiałam karty - w Wojnę i Makao mogłabym grać codziennie. No dobra, jeszcze w D... Pupę Biskupa 😁🙈
Mój mąż jest z gatunku tych co to planszówek nie tyka, kart też. W Scrabble graliśmy może raz, po bardzo długich namowach. Dlatego cieszę się, że moi synowie już powoli do gier dorastają. Co więcej - uwielbiają je! Młodszy póki co więcej rozwala, ale i tak jest zabawa. Grunt to kreatywność 😁
Jednak w grze, którą chce Wam dzisiaj pokazać zakochali się obydwaj - i starszy i młodszy. Nic dziwnego, w końcu na rynek wypuściło ją CzuCzu, które kochamy całym sercem ♥️
Mówię o grze 'Duuuże Memory Pojazdy' z ilustracjami Agnieszki Malarczyk. Pierwsze, co zasługuje na uwagę i owacje to fakt, że została ona wyprodukowana w Polsce! I to jak wyprodukowana. Tafelki są duże, grube i praktycznie niezniszczalne. Wierzcie mi, młody próbował urwać to i owo 😉 szczęśliwie mu się nie udało.
W środku tekturowego opakowania znajdziemy 24 elementy, czyli 12 par obrazków na wspomnianym już, grubym kartonie. Tafelki są kwadratowe i mają zaokrąglone rogi (ważne, szczególnie w przypadku młodszych dzieci, które lubią przytulać bohaterów do twarzy 😁 ryzyko dziabnięcia się w oko jest mniejsze). Na ilustracjach widnieją zwierzęta w pojazdach - jest tu samolot, łódka, koparka, śmieciarka (i to bio!), Wiz strażacki czy betoniarka. Mój młodszy syn upodobał sobie sowę w rakiecie i często z nią zasypia. Z kolei starszy bardzo się polubił z lisem (bo to chyba lis 😁) w traktorze.
Grę można traktować jak klasyczne memory - czyli rozłożyć na podłodze rysunkami do dołu i odkrywać kolejno po dwie karty, aż trafi się na parę. Ten sposób gry ćwiczy pamięć, trenuje koncentrację i spostrzegawczość. Można grać od razu wszystkimi tafelkami, a można wybrać kilka i dokładać sukcesywnie kolejne.
Ale ta gra to nie tylko memory. Można też układać z kart wieżę, uczyć się na ich podstawie nowych słów, rozróżniania zwierząt i kolorów. Można też... Wyprawić zwierzakom herbatkę. Bo czemu by nie 😁 warto jednak pamiętać, żeby była to herbatka na niby, bo zalania prawdziwą karty mogłyby nie przetrwać 😉
Polecamy!

Polubienia

Komentarze

Instagram