Cudownie poetycka podróż do serca. Boso.

Wiecie jakie są najwygodniejsze buty? Brak butów! U nas to myślenie rodzinne i nic nie wskazuje na to, że się szybko zmieni 😁
Dlatego książkę 'Boso' Katarzyny Samosiej pokochaliśmy od pierwszego wejrzenia. Ukazała się nakładem wydawnictwa Studio Koloru i dziś ma premierę.
To książka wyjątkowa. Bardzo mądra, którą można czytać wielowymiarowo.
Po pierwsze jako książkę poniekąd dokumentalną, która pokazuje jak wygląda chodzenie boso i po czym można chodzić. Mamy tu trawę, mamy dywan, ogród, błoto i kałuże. Ale mamy też pianę w wannie, dzięki której można się poczuć jakby się chodziło po chmurach. I tu pojawia się drugi poziom na którym możemy czytać tę książkę. Poziom metaforyczny. Dzięki niej możemy nie tylko przespacerować się po chmurach czy dotknąć palcami dmuchawców i piór. Możemy też zanurzyć stopy w słonej wodzie na plaży, która jest niczym rosół mamy. I to właśnie mojej mamie podaruję drugi egzemplarz tej książki. Ona już nigdy nie stanie na plaży, nigdy nie zanurzy stóp w głębokiej trawie. Przynajmniej fizycznie. Bo metaforycznie, dzięki tej książce będzie mogła to zrobić.
Można też tę książkę oglądać. Karmić oczy pięknymi kolorami, cudownymi nieoczywistościami, pociągnięciami pędzla i rozbryzgami wody. Można zatopić się w półcieniach. Na dobre.
W końcu można tę książkę czytać sercem. I te czytanie lubię najbardziej. To książka o wysokiej wrażliwości. I z wysoką wrażliwością napisana i namalowana. To taki Picture book który jest kompletny. Taki który chłonie się każdym zmysłem. Który jest spotkaniem z autorką, z jej duszą. Ale jest też spotkaniem z samym sobą. Ze swoim wewnętrznym dzieckiem, które butów nie potrzebuje. W końcu rodzimy się bez nich. I bez nich stawiamy pierwsze kroki. Dlatego zrzućmy je czasem i posmakujmy ziemi. Każdym palcem osobno. Każdym wyjątkowo. Z największą wrażliwością.

Polubienia

Komentarze

Instagram