Cudowna historia zaklęta w pięknych ilustracjach

Dzień dobry!
Dziś kolejna propozycja z serii Mój pierwszy komiks 5+. To cudowne, wartościowe powieści graficzne z przesłaniem. Pokochają je nawet ci, którzy za komiksami nie przepadają. Ten, który dziś Wam pokażę podejmuje dodatkowo ważne tematy. Jest k rodzinach patchworkowych i o tolerancji, inności i o tym, że miłość rządzi się własnymi prawami.
To 'Pan Borsuk i pani Lisica. Spotkanie' od Wydawnictwa Egmont (w ramach Klubu Świata Komiksu). Scenariusz napisała Brigitte Luciani, a rysunki przygotowała Eve Tharlet. O przekład z języka francuskiego zadbał Ernest Kacperski.
Na początku poznajemy rodzinę borsuków. Rodzeństwo dopisuje i wszystko jest na głowie taty. Jego żona i mama maluchów umarła - zabrała ją choroba. Tata, Borek, Szperacza i ich mała siostrzyczka właśnie usiedli do stołu nie spodziewając się, że za chwilę całe ich życie się zmieni. Bo oto w korce pojawiła się pani Lisica razem z córką, Różą. Myśliwi odkryli ich norę i nie mają się gdzie ukryć. A Lisica, odkąd rozstała się z mężem, musi radzić sobie że wszystkim sama. Dlatego też, po upewnieniu się, że stara norka nie nadaje się do zamieszkania, i nieudanych poszukiwaniach nowej - przystaje na propozycję pana Borsuka. Zamieszkają razem. Tylko co na to dzieci? Nie są zachwycone. Szczególnie Róża, która nigdy nie marzyła o takim, zupełnie innym niż ona rodzeństwie. Które nawet w berka nie potrafi się bawić. Czy naszym bohaterom uda się dogadać? I co wymyślą dzieci, by zmienić decyzję rodziców? Sprawdźcie, bo warto.
Tu zachwyca nie tylko historia. Całości dopełniają przepiękne ilustracje. Zwierzęta z ludzkim wachlarzem emocji wypisanych na pyszczkach. Do tego delikatna, na wpół letnia, na wpół jesienna kolorystyka i dbałość o szczegóły. Cudo!
Już nie możemy doczekać się kolejnego tomu. Coś czuję, że będzie to jedna z naszych ulubionych serii.

Polubienia

Komentarze

Instagram