Cudowna gra z czytelnikiem. Książka, która bawi i cieszy

Dziś książka przewrotna, z lekką dozą czarnego humoru. Jeśli widząc okładkę kojarzy Wam się ona z opowieścią o Starszej Pani, która pożerała muchy, pająki i inne takie - to słusznie. Ilustrator bowiem jest ten sam. To Abner Graboff. Tym razem w duecie z Alanem Millsem (tekst świetnie przetłumaczyła Emilia Kiereś) bawią opowieścią niewiarygodną, bajeczką, którą pokochają i dzieci i dorośli. Oczywiście ci z dużą dawką poczucia humoru i przyzwyczajeni nieco do absurdu.
To 'Żarłoczny koziołek', który ukazał się nakładem Wydawnictwa Kropka.
Jest to tekst stary, ale moim zdaniem nie stracił ani aktualności, ani dowcipu. Można go odczytywać na różne sposoby, ale o tym za chwilę.
Tytułowy koziołek faktycznie jest wszystkożerny. Tuż po urodzeniu był malutki, ale apetyt miał wielki. Zawsze był krok przed nim i sprawiał, że koziołek pochłaniał i trawę i liście i jedzenie z koryta świń. Nie pogardzał owadami, sznurkiem, brudnymi ścierkami, kurzymi piórami czy zbędnymi oponami samochodowymi. Rósł pięknie i stał się wielki. Co bardzo cieszyło gospodarza, który jeździł z nim na wszelakie konkursy. Do czasu, kiedy zwierzę zjadło... Trzy koszule swojego pana! A ten... A nie, nie. Pewnie, że nie zdradzę. Powiem jedynie, że koziołek najadł się strachu. I to mocno.
Książka ma wierszowany tekst, który jest do tego melodyjny i bardzo dźwięczny. Czyta się go lekko, prawie śpiewnie. Forma wyliczanki - co takiego je koziołek - jest trafiona w punkt. Jak zauroczony słuchał i 2.5-latek i jego 4.5-letni brat 😄
A co do sposobów interpretacji książki o których wspomniałam wyżej, to my wyciągnęliśmy różne lekcje z lektury - że nie można być zbyt pazernym i łakomym, bo to nie zawsze popłaca. Mój syn powiedział, że nigdy nie tknie surowego ciasta drożdżowego 🤣 i kilku innych rzeczy, w których rozsmakowywał się koziołek. Ale słusznie zauważył też, że mając zwierzę trzeba o nie dbać. Miał za złe gospodarzowi, że pozwalał koziołkowi jeść to wszystko i patrzył tylko na zyski i prestiż z tytułu zdobywanych przez niego nagród.
Ilustracje, jak to u Graboffa, są bardzo specyficzne. Nam się podobają, lubimy ten styl. Polecamy!

Polubienia

Komentarze

Instagram