Coś w sam raz dla maluszków

Dziś mam dla Was jeszcze jedną recenzję. Tym razem będzie coś dla maluszków. Solidne, można by rzec 'dziecioodporne' książki, które nie dość, że będą bawić, to jeszcze nie rozpadną się po jednym obejrzeniu. A wierzcie mi, o to wcale nie tak trudno, jak się ma w domu miłośnika książek z ruchomymi elementami albo otwieranymi okienkami 😁
To pochodzące z serii Akademia Mądrego Dziecka - Pierwsze bajeczki. Na warsztat dziś bierzemy 'Dzien dobry, szczeniaczku!' i 'Dzień dobry, kotku!'. Zilustrowała je Nathalie Choux, a ukazały się nakładem Wydawnictwa Harperkids.
Zaczniemy od tej 'dziecioodporności'..przerobiliśmy naprawdę dużo kartonówek z cyklu przesuń paluszkiem. I były super, oprócz tego, że niestety po kilkunastu takich przesunięciach moje dzieci potrafiły albo zablokować tę opcję, albo porwać ruchome części w drobny mak. Tutaj książki testowaliśmy naprawdę w ekstremalnych warunkach i są jak nowe. Dobrze spasowane elementy, wygodny otwór na paluszek (nie za mały i nie za duży), dobrej jakości karton - gruby i bardzo wytrzymały, a do tego zaokrąglone strony. To wszystko sprawia, że książkę bardzo trudno zepsuć czy coś w niej naderwać. A przy tym mamy mnóstwo zabawy. Pieski jedzą karmę wyciągając języczki, a chwilę później natykają się w ogrodzie na jeże. Kotki skaczą wysoko i myją się szorstkim języczkiem. Wszystko pod czujnym okiem mam. I w sielskiej atmosferze.
Te książki są po prostu dobre. Miłe, z przyjemnymi dla oka ilustracjami. Nie ma co doszukiwać się jakiejś wielkiej filozofii, bo one nie muszą przekazywać jakichś prawd objawionych o świecie. Na to przyjdzie jeszcze czas. Ale i tak pokazują miłość rodzicielską, bliskość i to, jak małe zwierzątka są ciekawe świata. I mogą tą ciekawość rozwijać pod czujnym okiem rodziców. Zupełnie jak nasze małe szkraby 😍
Książki rozwijają małą motorykę i ćwiczą rączkę. Polecamy już dla półroczniaków - oczywiście pod czujnym okiem rodziców.
Ps. Jest jeszcze część o pingwinkach. Równie cudowna co te dwie 🙂

Polubienia

Komentarze

Instagram