Coś dla rodziców. Tych zmęczonych i nie tylko

Ileż to razy słyszałam od moich znajomych, od Was i od samej siebie (w samej sobie) też: ciągle tylko książki dla dzieci, kiedy w końcu przeczytam coś też dla dorosłych? Coś z humorem, co pozwoli mi trochę pośmiać się wieczorem podczas rytualnego czytania na dobranoc. I oto jest - odpowiedź na wszystkie prośby. Książka dla dzieci, ale z ukrytymi przesłaniami też i dla dorosłych. To 'Krótkie bajki dla zmęczonych rodziców' (już za sam tytuł ją pokochałam! 😂) Michala Viewegha (przekład Andrzej Babuchowski) z ilustracjami Radki Folprechtovej wydana przez Czułego Barbarzyńcę.
To niepozorna książeczka z bardzo prostymi, graficznymi ilustracjami. Tekstu jest sporo, ale przeczytanie każdego rozdziału zajmuje około 10 minut - więc idealna do czytania w odcinkach. Opowiada historię z życia pewnej rodziny - aktora i farmaceutki oraz ich dwóch córek. Jeśli dodamy do tego czeski humor mamy książkę, do której będziecie chętnie wracać, nawet bez dzieci tuż obok, zaglądających przez ramię. No właśnie - dzieci, które jeszcze same nie czytają zaglądać mogą, jeśli jednak posiadły tę umiejętność - sprawa się nieco komplikuje. Wszystko dlatego, że w tekst dla wszystkich autor powplatał umiejętnie wtręty tylko dla dorosłych (pisane kursywą, innym kolorem książki). Trzeba jedynie uważać, żeby ich nie przeczytać na głos z rozpędu, a zostawić dla siebie i uśmiechnąć się pod nosem, lub zaśmiać w głos. Mój syn patrzył na mnie w takich momentach nadzwyczaj dziwnie i pytał: mamusiu a czemu się śmiejesz, przecież to nieśmieszne 🙈😂 kiedyś ci to synku wytłumaczę 😉
Jeśli więc jesteście zmęczeni (kto nie jest niech pierwszy rzuci książką) i chcecie mieć trochę rozrywki, a do tego macie dzieci wczesnoszkolne (przedszkolakom w sumie też się podoba) to sięgnijcie po tę książkę.

Polubienia

Komentarze

Instagram