Bardzo wonna książka

Nigdy nie myślałam, że to napiszę. Ani, że polecę książkę, która... No cóż, nie pachnie zbyt ładnie. I nie mówię tu o zapachu samych stron, bo ten jest zwyczajny. Mówię tu o zapachach, które pojawiają się w podświadomości, kiedy ją czytamy 😁
Ale ta książka to absolutny must have, jeżeli macie w domu przedszkolaki. A nie powiem, ja też się setnie ubawiłam podczas lektury.
Mówię o nowosci od Wydawnictwa Czarna Owca - 'Książka o bąkach. Leksykon pierdów' autorstwa duetu: Stine Dreyer i Hannah Dreyer (przekł. Elżbieta Frątczak-Nowotny) z ilustracjami Marii Buchmann.
Po krótkim wprowadzeniu w tematykę bąków mamy tu prawdziwy crème de la crème pierdnięć. Podzielone ze względu na wiek pierdzących, na zapach i głośność. Są tu bąki okolicznościowe i takie, które mogą doprowadzić do czegoś więcej. Są bąki perliste - które pojawiają się w wannie. Są słupy ognia, których doświadczył na pewno każdy, kto zjadł wcześniej coś bardzo ostrego. Są bąki z zaskoczenia, niecierpliwie, strachliwce i takie, które wychodzą seriami. A najstraszniejszy? Nie, nie zdradzę go Wam, bo na samą myśl robi mi się niedobrze 😁
Mój starszy syn nazywa tę książkę słodziaczkiem-rozśmieszaczkiem. Kiedy jest mu źle, albo się zdenerwuje to chwyta za leksykon i każe sobie czytać. Lubi też ilustracje, które mnie trochę przerażają. Ale cóż, kwestia gustu. Na pewno idelanie pasują do książki i ją uzupełniają.
To książka z kategorii tych, które pomagają w złe dni. Ale też rozbudzają ciekawość i sprawiają, że chce się więcej. Tak, tak - więcej bąków! Mój syn już wymyśla kolejne, kto wie - może stworzy autorską kontynuację 😁

Polubienia

Komentarze

Instagram