Bardzo ważna książka, nie tylko dla dzieci

Czasem zastanawiam się dlaczego ludzie tak łatwo niszczą. I nie chodzi mi tu o wandalizm czy związki. Zastanawiam się dlaczego niszczą naturę. Dlaczego nie interesuje większości z nas to,  co będzie za kilkanaście, ba! za kilka lat - jeśli się nie opamiętamy. I po przeczytaniu książki którą dziś chcę Wam pokazać wiem już na ten temat trochę więcej. A przynajmniej tak mi się wydaje. Otóż uważam, że człowiek niszczy naturę, sprawia, że o kolejnych gatunkach zwierząt możemy już tylko czytać w książkach i nigdy ich nie spotkamy, bo... Zwierzęta nie mówią. A raczej mówią tak, że człowiek ich nie rozumie. Nie chce rozumieć. Drzewo, które się ścina nie płacze. Słoń którego pozbawia się ciosów - nie płacze. Niedźwiedzie polarne, które nie mają co jeść nas nie obchodzą, bo są daleko, gdzieś tam hen hen na biegunie. A zdjęcia wychudzony chce okazów, które co jakiś czas obiegają media szybko scrollujemy - bo  czego nie widać, tego nie ma.
Dlatego książka 'Bractwo Zagrożonych' której autorami są Philippe Cousteau i Austin Aslan od Harperkids jest tak potrzebna. W niej to zwierzęta mają głos. To one ruszają na ratunek innym zwierzętom - czyli robią de facto to, co jest obowiązkiem nas, ludzi.
Główną bohaterką jest niedźwiedzica Nukilik, która przez splot wydarzeń trafia do Arki - rezerwatu, w którym znajdują się zwierzęta, którym grozi wyginięcie. Zwierzęta te są... Wyjątkowe - tak w dużym skrócie. Nie napiszę na czym owa wyjątkowość polega, żeby nie psuć Wam niespodzianki. Mogę jedynie wspomnieć, że posiadały pewne zdolności, jakie do tej pory przypisywane były jedynie ludziom.
Zwierzęta te tworzą Bractwo Zagrożonych. Jego celem jest ocalenie zagrożonych gatunków, a członkowie nie wahają się i nawet z najcięższych prób wychodzą obronną łapą.
To książka od której ciężko się oderwać. Wartka akcja, sympatyczni bohaterowie, ważne problemy. To książka, która otwiera oczy. Która sprawia, że jeden z drugim zastanowi się czy oby na pewno zwierzęta nie myślą. Czy oby na pewno nie martwią się tym, co je, co nas wszystkich czeka jeśli teraz, głośno i wyraźnie, nie powiemy sobie stop.
Co ciekawe znajdziemy tu też opis zwierząt, które autorzy uczynili bohaterami oraz sposoby na to, jak owym zwierzętom pomóc.
Co unaocznia nam, że postaci przedstawione na kartach książki są prawdziwe. Że to gatunki, które razem z nami mieszkają na tej planecie, oddychają tym samym powietrzem i patrzą na te same słońce. Kto wie, może też mają marzenia, może też chciałyby mieć wybór tego, co zjedzą na obiad. Może też chciałyby dożyć późnej starości i pożegnać się z tym światem wtedy, kiedy przyjdzie na nie czas. A nie z zaskoczenia zabite przez kłusownika czy konającej z głodu przez ocieplenie klimatu. Bardzo ważna książka. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy i mam nadzieję, że nie nastąpi taki dzień, że o niedźwiedziach, orangutanach czy narwalach będziemy mogli poczytać jedynie na kartach książek.

Polubienia

Komentarze

Instagram