Bajka z czasów dzieciństwa. Również mojego

Wczoraj śnieg spadł nie tylko u nas. Spadł też u... Smerfów. Ale, po kolei 😁
Dzieciństwo kojarzy mi się m.in. z dobranockami. Czekało się na Gumisie, Muminki i Brygadę RR. Czekało się też na niebieskie stworzonka w białych czapeczkach inz gołymi klatami 😁 tak, mówię o Smerfach oczywiście! Piosenkę z bajki nucę sobie w głowie, jak tylko pomyślę o tych skrzatach. Nuciłam ją też podczas czytania komiksu, który chcę Wam dziś pokazać. To seria Przygody Smerfów. W tomie, który mamy znajdziemy dwie historie - 'Smerfetka' oraz 'Głód u Smerfów'. Scenariusz przygotowali Yvan Delporte i Peyo, rysunki Peyo, a wydał Egmont w ramach Klubu Świata Komiksu.
Pierwsza opowieść to geneza tego, jak w wiosce znalazła się Smerfetka. I dlaczego. Czy wiecie, że stworzył ją Gargamel - odwieczny wróg Smerfów, czarodziej z nieodłącznym kotem? Miała być takim koniem trojańskim, agentką, która wniknie w struktury skrzatów i uprzykrzy im życie 😉 czy się uda? Wiadomo, że nie. Bo tutaj dobro zawsze zwycięża. A Smerfetka, za sprawą Papy Smerfa staje się piękna i wyjątkowa. I przede wszystkim dobra.
W drugiej opowieści na krainę Smerfów spadł śnieg. To w sumie nic dziwnego, bo po jesieni przyszła zima więc i śnieg by się przydał. Smerfy wysmerfowały wcześniej zapasy, więc mogły być spokojne. Ale, ale. Spiżarnia stanęła w płomieniach i zapasy całej wioski poszły z dymem! Na szczęście Papa Smerf nie byłby Papą Smerfem gdyby czegoś nie wysmerfował. Czegoś co z pozoru straszne i niebezpieczne okazało się w gruncie rzeczy bardzo pouczające i ciekawe.
Jeśli chcecie przenieść się do czasów dzieciństwa - polecam. My dziś od rana Smerfy oglądamy, a wieczorem pewnie po raz kolejny zasiądziemy do komiksu. Bo jest świetny. Mój czterolatek zakochany! 😁

Polubienia

Komentarze

Instagram