Audiobooki z prawdziwego zdarzenia. Aż chce się słuchać!

Pamiętam, jak jeszcze za dzieciaka, oglądałam Kabaret Olgi Lipińskiej. To chyba tam po raz pierwszy zobaczyłam Edytę Jungowską. I zakochałam się w jej głosie. Dlatego bardzo się cieszę, że pani Edyta nagrywa teraz audiobooki i moje dzieci również mogą poznać jej głos i kto wie, być może zakochać się jak ja.
Wszystko jest na dobrej drodze, bo starszy z wypiekami na twarzy słucha teraz sagi rodu Pożyczalskich i pierwszy chyba raz powiedział, że woli jak mu czyta ta pani niż rodzona matka 😁
Właśnie nakładem Wydawnictwa Jung-off-ska ukazały się dwa tomy serii: 'Pożyczalscy' oraz 'Pożyczalscy i wielki swiat' autorstwa Mary Norton w nowym tłumaczeniu przygotowanym na potrzeby audiobooka przez Maciejkę Mazan. Audiobooki zostały wydane we współpracy z Wydawnictwem Dwie Siostry, którego nakładem ukazała się w Polsce seria książek o tej wyjątkowej rodzinie.
No dobrze, a na czym owa wyjątkowość polega? Pożyczalscy to istoty, z którymi mogłabym się zaprzyjaźnić. Przynajmniej tak mi się wydaje 😁 i zapytałabym gdzie są wszystkie moje skarpetki? Szczególnie ta jedna ulubiona - z flamingami. A czemu do nich skierowałabym to pytanie? Ano temu, że jeśli coś Wam w domu ginie, np. skarpetki, rękawiczka, igła czy agrafka, albo jakieś inne drobiazgi - to za wszystkie te zaginięcia zapewne odpowiada pewna rodzina. Taka, o której istnieniu nie mieliście pojęcia. Aż do przeczytania książki bądź wysłuchania audiobooka 😉 Pożyczalscy nie są więksi niż palec, mieszkają pod podłogą i 'znikają' przedmioty. A raczej je pożyczają. W końcu po co olbrzymom znad sufitu to wszystko?
Pierwsza płyta to 6 godzin nagrań, druga - aż 7. Interpretacja Jungowskiej naprawdę zachwyca. Przynajmniej nas 😁 wszystko jest tam na miejscu. Słucha się jej przyjemnie, świetnie moduluje głosem, a całości dopełnia muzyka - puszczona jakby w tle, nienachalna a robiąca efekt. Jedyne co mi na początku nieco przeszkadzało to inaczej niż w książce przetłumaczone imiona bohaterów. Na szczęście Arietta została Ariettą 😉
Audiobooki oznaczone są jako 6+, ale mój 4,5-latek słucha dzielnie i jest urzeczony. Jeśli szukacie prezentu na dzień dziecka to te audiobooki będą idealne. Nie tylko do słuchania, ale i do tworzenia wspomnień. Wspomnień sobotnich i niedzielnych poranków w łóżku, w piżamie - ze śniadaniem, kubkiem kakao i tym aksamitnym głosem unoszącym się z głośników. I opowieścią, która rozwija wyobraźnię i zachwyca tak samo, mimo upływu lat.

Polubienia

Komentarze

Instagram