Audiobook dobry na każdą okazję

Nasze ostatnie dni obfitowały w czas razem. Chłopcy pewnie do nowego roku zostaną w domu doprowadzając mnie na przemian do szału i dał wszechogarniającej miłości 😉
Oglądamy świąteczne filmy, dziś w końcu uciekliśmy 5 blach pierniczków i pograliśmy w gry. We wszystkim tym (oprócz oglądania oczywiście) towarzyszył nam pewien audiobook. Który uświadamia jak ważne jest bycie tu i teraz. Razem.
Mówię o 'Momo' Michaela Ende w cudownej głosowej interpretacji Edyty Jungowskiej od Wydawnictwa Jung-Off-Ska.
To jak aktorka radzi sobie z tekstem, to jak sprawia, że nie mamy dość słuchania po godzinie czy nawet wcześniej, jest niesamowite. Podobnie jak to, że wszystko się tu dopełnia - muzyka, głos pani Edyty, niezwykłość opowieści.
Z tym audiobookiem dostajemy 11 godzin nagrania, które można odsłuchać na raz (nam się nie udało 😉), albo podzielić na części - co też uczyniliśmy. Mimo, iż nagranie najlepiej zrozumieją dzieci od 9 roku życia, to i mniejsi mogą mieć niezłą frajdę ze słuchania. Należy jedynie częściej robić przerwy i więcej rzeczy tłumaczyć. Mój pięciolatek słuchał jak urzeczony i bardzo mu się historia spodobała. Chociaż nie ukrywam, że czasem się trochę bał. Szczególnie szarych panów...
A o czym jest historia? Poznajemy Momo, małą dziewczynkę, która pojawia się nie wiadomo w sumie skąd w ruinach starego amfiteatru. Jest przyjacielska, więc nie ma problemu z nawiązaniem kontaktu z mieszkańcami. Dorośli uwielbiają się jej zwierzać, dzieci - bawić z nią. I wszystko byłoby sielanką gdyby nie szarży panowie, którzy zjawiają się w miasteczku i zaczynają siać dezorganizację. Kradną ludziom czas i karmią ich szarą, okropną nudą. Momo postanawia pokonać szarych panów. Pomagać jej będzie mistrz Hora i stary żółw. Czy razem zwyciężą z starością? Warto sprawdzić.
A jak jest u Was? Lubicie słuchać audiobooków? Albo podcastów? Ja się niedawno przekonałam i już teraz nie wyobrażam sobie prac domowych czy dalekiej drogi bez czegoś grającego gdzieś obok ☺

Polubienia

Instagram