A gdybyś tak nagle stał się kotem...?

Pęd. Wszechobecny, okropny i wyniszczający. Często zdarza się, że staje się on celem naszego życia. Że praca i pozorne przyjemności przysłaniają wszystko inne. I zapominamy o tym, co naprawdę ważne.

Podobnie jak rodzice Petera Browna, bohatera powieści 'O chłopcu, który był kotem' Paula Gallico (przekład: Anna Bańkowska), która ukazała się nakładem Wydawnictwa Kropka. I chwała im za to, bo to książka, której nie da się odłożyć na półkę. I która jeszcze na długo po przeczytaniu pozostaje w pamięci. I uczy. Przede wszystkim nas, rodziców.

Peter bardzo chciałby mieć kota. Niestety. Mama się na to nie zgadza. Nie zgadza się też niania, z którą chłopiec spędza praktycznie cały swój czas. Ojciec wprawdzie nie ma nic przeciwko, ale ojca nigdy nie ma. Jest żołnierzem, pułkownikiem. I w domu pojawia się jedynie od czasu do czasu, na przepustki.

Pewnego dnia, chłopiec postanawia wziąć sprawy we własne ręce. Niestety, w pogoni za swoim marzeniem, za małym pręgatym kociakiem, wpada pod ciężarówkę z węglem. Kiedy otwiera oczy orientuje się, że oto właśnie... Stał się kotem!

Niestety zamiast mówić może jedynie miauczeć. Nic więc dziwnego, że niania go nie rozpoznaje i nie wpuszcza do domu. Kto pomoże chłopcu... A właściwie kotu? Kogo spotka na swojej drodze? I czy powróci do swojej ludzkiej postaci? A może to wszystko okaże się tylko snem i kiedy się obudzi, będzie z rodzicami, szczęśliwy? I rodzice nie będą nigdzie gonić, tylko przytulą go, tak po prostu? Tego wszystkiego się dowiecie sięgając po książkę. Warto po stokroć.

To cudowna, pełna nadziei i miłości opowieść o odwadze, spełnianiu marzeń, rodzinie, tym co w życiu ważne. To opowieść o przyjaźni i zmianie. Nie tylko poglądów. O tym jak siebie postrzegamy i jak postrzegają nas inni. I można się z niej dowiedzieć dlaczego koty tak uwielbiają się myć :) i jak bardzo boli, kiedy ktoś nadepnie nam na ogon.

Polubienia

Komentarze

Instagram