1 września to nie tylko początek roku szkolnego...

1 września to nie tylko początek roku szkolnego. To też data, którą każdy z nas powinien pamiętać. I dbać o to, by się więcej nie powtórzyła. Patrząc na to, co.obecnie dzieje się w naszym kraju, najzwyczajniej w świecie się boję. Bały się też na pewno bohaterki wydanej przez Wydawnictwo Muchomor książki 'XY' Joanny Rudniańskiej. No dobra, może nie konkretnie one, bo to bohaterki fikcyjne (chociaż wiele w nich z pewnej realnej postaci). Ale bały się dzieci, które 1 września 1939 roku zderzyły się brutalnie z rzeczywistością i nowym porządkiem świata.
Historia opisywana w książce zaczyna się w 1932 roku w Polsce. W samym środku lasu pewna kobieta rodzi bliźniaczki. Niestety, nie może się nimi zająć i poleca je opiece starszej kobieciny, mieszkającej w chatce na skraju lasu. Podobna była do innych staruszek. Z jednym wyjątkiem: miała przejrzyste, ametystowe oczy. Takie, których spojrzenia się nie zapomina. Staruszka powiedziała, że postara się aby dziewczynki miały piękne życie. Dziewczynki, leżące w lesie, znalazły dwie kobiety. Jedna mocno przytuliła jedną, druga drugą. I... Odeszły każda w swoją stronę. Tak się złożyło, że obydwie dziewczynki dostały na imię Hania. Jedna - na potrzeby książki - zyskała przydomek Hania X, a druga - Hania Y. Jedna trafiła do rodziny polskiej, a druga do żydowskiej... Co było dalej możecie sobie wyobrazić. Kiedy wybuchła wojna Hanie miały po 7 lat. Miały właśnie iść po raz pierwszy do szkoły. Zamiast tego siedziały w piwnicach, bo nad Warszawą (w której obie zamieszkały, każda ze swoją rodziną) latały samoloty, które zrzucały bomby na niszczejące w oczach miasto. I tak sobie żyły, obawiając się o owo życie. Aż jedna z nich, wraz z rodziną trafiła do getta. A druga, przejeżdżając przez getto autobusem ją zobaczyła...
Czy dziewczynkom udało się spotkać? Czy jedna i druga przeżyły wojnę? Jak potoczyły się ich losy? Tego Wam nie zdradzę mając nadzieję, że po książkę sięgnięcie. To jedna z najbardziej przejmujących książek o wojnie na jakie trafiłam. Również za sprawą ilustracji, które przeszywają na wskroś. Wywołują niepokój, a równocześnie są przepełnione spokojem i spójnością.

Polubienia

Komentarze

Instagram